Czy początek kryzysu: Gmina Karpacz kontra Gołębiewski Karpacz
Czyli co ma wspólnego budżet miasta i tzw. „obwodnica” z inwestycją Gołębiewski Karpacz.
27 września na łamach Nowin Jeleniogórskich pojawił się artykuł dot. podatków od nieruchomości płaconych przez Gołębiewski Karpacz na rzecz gminy Karpacz.
Dziwnym zbiegiem okoliczności parę tygodni wcześniej radny Grzegorz Kubik zaczął zajmować się tym tematem próbując dowiedzieć się ile pieniędzy wpływa do miejskiej kasy z tytułu podatków od największego obiektu w Karpaczu (o tym napiszemy innym razem).
Czy początek kryzysu: Gmina Karpacz kontra Gołębiewski Karpacz
Czyli co ma wspólnego budżet miasta i tzw. „obwodnica” z inwestycją Gołębiewski Karpacz.
27 września na łamach Nowin Jeleniogórskich pojawił się artykuł dot. podatków od nieruchomości płaconych przez Gołębiewski Karpacz na rzecz gminy Karpacz.
Dziwnym zbiegiem okoliczności parę tygodni wcześniej radny Grzegorz Kubik zaczął zajmować się tym tematem próbując dowiedzieć się ile pieniędzy wpływa do miejskiej kasy z tytułu podatków od największego obiektu w Karpaczu (o tym napiszemy innym razem).
O co tyle hałasu.
Pan Tadeusz Gołębiewski wybudował olbrzymi obiekt w Karpaczu Górnym. Płaci podatki a do gminnej kasy wpływają pieniądze. Czy rzeczywiście tak jest?
Aby zrozumieć całą sytuację cofniemy się w czasie do niedoszłego referendum dot. przebudowy ul. Parkowej. Jednym z zarzutów (uważam, że słusznych - przyp. Admin) była sytuacja w jakiej znajdowała się i znajduje Gmina Karpacz podejmując się na tak duże obciążenie finansowe (ok. 18 mln zł) jakim jest przebudowa ul. Parkowej (tzw. obwodnica) w sytuacji gdy „brak kasy w kasie”. Oprócz początkowych 3 mln zł, które dostała Gmina (w ramach „schetynówek”), resztę miała spłacać z bieżących wpływów z podatków m.in. od obiektu Gołębiewski Karpacz. Teoretycznie założenie było słuszne ale wystarczyło wyciągnąć wnioski, (za wzorem innych obiektów Pana Gołębiewskiego np. w Wiśle; ale kto mógł przewidzieć?? ;-) ) że z jakiegoś powodu te podatki nie będą wpływały do gminnej kasy i co wtedy? Nieruchomości gminne w kolejnych przetargach nie znajdują nabywców, więc co nam pozostaje?
Plan „B”
Plan „B” nie został opracowany. Podobno miasto jest poważnie zadłużone a dodatkowo zmiana przepisów uniemożliwi kreatywną księgowość, co zdecydowanie stawia pod znakiem zapytania zarówno sensowność podjęcia decyzji o budowie jak i możliwość spłaty rat kredytu.
Trochę historii
Po przebudowie ul. Parkowej (zbudowaniu „obwodnicy-bypassu”) Karpacz ma zyskać deptak ( na wyłączonym odcinku ul. Konstytucji 3 Maja) . Nie znamy kosztów tej decyzji ale liczy się przede wszystkim „obwodnica”, która zupełnie nie rozwiąże problemów komunikacyjnych i nie poprawi przejezdności na głównej ulicy. Jesteśmy przekonani, że pieniądze wydane na budowę tzw. Obwodnicy mogły być wydane zdecydowanie korzystniej dla całego miasta.
Komentarz: Za rządów obu panów burmistrzów zostały sprzedane miejskie działki (na których były baseny) osobom prywatnym a teraz społeczeństwo Karpacza rzewnie prosi o możliwość kąpieli na preferencyjnych warunkach – czy taka jest strategia rozwoju miasta?
Gmina Karpacz na realizację przebudowy ul. Parkowej miała parę mln zł. (ok. 6-6,5) Pozostałe koszty miała pokryć firma Skanska i rozłożyć spłatę długu w ratach. Władze Karpacza liczyły na duże wpływy podatkowe z „hotelu” Gołębiewski, które miały wystarczyć na spłatę (za obwodnicę). Szacunkowo rocznie Gołębiewski Karpacz miał wpłacać do miejskiej kasy ok. 2-2,5 mln zł w formie podatków i co się stało? Gołębiewski Karpacz wpłaca ale do pełnej kwoty brakuje „zaledwie” ok. 1,5 mln zł. Dodatkowo obiekt p. Gołębiewskiego został zwolniony (przez władze miasta) z podatku za powierzchnie (dot. rekreacji i sal konferencyjnych) na kwotę do 200 000 euro (zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej dotyczącą inwestycji w obiekty rekreacyjne, sportowe)
Komentarz: Czy inne obiekty w Karpaczu też zostały zwolnione mając u siebie sale konferencyjne lub baseny? Dlaczego z jednej strony tak hojnie darujemy wybrańcom a z drugiej strony nie dostajemy tyle ile się spodziewaliśmy?
Kto ma racje?
Spór pomiędzy gminą Karpacz a Tadeuszem Gołębiewskim dot. wysokości płaconych podatków. Obecnie powierzchnia dopuszczona do użytkowania w „hotelu” to zaledwie 10% pow. budynku. W ten sposób inwestor ma do dyspozycji ok. 120 pokoi czyli prawie 8-mio krotnie mniej niż deklaruje przy rozmowach biznesowych ... Podatki płaci właśnie od tych 10% a co z resztą?
Problem polega na samowoli budowlanej którą próbowano zalegalizować i wówczas obiekt p. Gołębiewskiego zostałby w całości dopuszczony do użytkowania i tym samym wpływy do miejskiej kasy byłyby od całości ale tak się nie stało.
Redaktor NJ przytacza informację od p. Jacka Radwana (Powiatowy Nadzór Budowlany), że od momentu wydania decyzji z grudnia 2010r. dopuszczającej 10% pow. całego budynku do użytkowania nie wydał innej. I znów pytanie: gdzie jest nadzór budowlany w sytuacji kiedy obiekt (bo przecież nie hotel) dysponuje i udostępnia dużo większą powierzchnie lokalową. Czy w tym wypadku zainteresowanie nadzoru budowlanego nie jest wymagane?
I na koniec – hotel czy nie hotel – bo jak wiemy obiekt nie może używać nazwy „Hotel” ponieważ nie spełnia wymogów ustawy o usługach turystycznych i jest zarejestrowany jak każda willa czy pokoje gościnne w rejestrze obiektów świadczących usługi hotelarskie. No więc hotel czy pokoje gościnne?
Inne podatki i opłaty:
- wywóz odpadów komunalnych stałych; czy „hotel” płaci comiesięczną opłatę zryczałtowaną za pozbywanie się odpadów komunalnych gromadzonych na terenie obiektu ? Z tego co wiemy to Nie
- ile wynosi opłata lokalna („klimatyczne”) od 2000 a ile od 20 osób ? (podobno ostatnio zagościło 2-2,5 tyś osób)
Komentarz: „daj kurze grzędę, a ona: wyżej siędę” – władze Karpacza szły bardzo długo na rękę inwestorowi, który obecnie działając na granicy prawa doprowadzić może do upadku nie tylko gminna kasę ale i obecnego burmistrza.
Czy początek kryzysu: Gmina Karpacz kontra Gołębiewski Karpacz
Czyli co ma wspólnego budżet miasta i tzw. „obwodnica” z inwestycją Gołębiewski Karpacz.
27 września na łamach Nowin Jeleniogórskich pojawił się artykuł dot. podatków od nieruchomości płaconych przez Gołębiewski Karpacz na rzecz gminy Karpacz.
Dziwnym zbiegiem okoliczności parę tygodni wcześniej radny Grzegorz Kubik zaczął zajmować się tym tematem próbując dowiedzieć się ile pieniędzy wpływa do miejskiej kasy z tytułu podatków od największego obiektu w Karpaczu (o tym napiszemy innym razem).
O co tyle hałasu.
Pan Tadeusz Gołębiewski wybudował olbrzymi obiekt w Karpaczu Górnym. Płaci podatki a do gminnej kasy wpływają pieniądze. Czy rzeczywiście tak jest?
Aby zrozumieć całą sytuację cofniemy się w czasie do niedoszłego referendum dot. przebudowy ul. Parkowej. Jednym z zarzutów (uważam, że słusznych - przyp. Admin) była sytuacja w jakiej znajdowała się i znajduje Gmina Karpacz podejmując się na tak duże obciążenie finansowe (ok. 18 mln zł) jakim jest przebudowa ul. Parkowej (tzw. obwodnica) w sytuacji gdy „brak kasy w kasie”. Oprócz początkowych 3 mln zł, które dostała Gmina (w ramach „schetynówek”), resztę miała spłacać z bieżących wpływów z podatków m.in. od obiektu Gołębiewski Karpacz. Teoretycznie założenie było słuszne ale wystarczyło wyciągnąć wnioski, (za wzorem innych obiektów Pana Gołębiewskiego np. w Wiśle; ale kto mógł przewidzieć?? ;-) ) że z jakiegoś powodu te podatki nie będą wpływały do gminnej kasy i co wtedy? Nieruchomości gminne w kolejnych przetargach nie znajdują nabywców, więc co nam pozostaje?
Plan „B”
Plan „B” nie został opracowany. Podobno miasto jest poważnie zadłużone a dodatkowo zmiana przepisów uniemożliwi kreatywną księgowość, co zdecydowanie stawia pod znakiem zapytania zarówno sensowność podjęcia decyzji o budowie jak i możliwość spłaty rat kredytu.
Trochę historii
Po przebudowie ul. Parkowej (zbudowaniu „obwodnicy-bypassu”) Karpacz ma zyskać deptak ( na wyłączonym odcinku ul. Konstytucji 3 Maja) . Nie znamy kosztów tej decyzji ale liczy się przede wszystkim „obwodnica”, która zupełnie nie rozwiąże problemów komunikacyjnych i nie poprawi przejezdności na głównej ulicy. Jesteśmy przekonani, że pieniądze wydane na budowę tzw. Obwodnicy mogły być wydane zdecydowanie korzystniej dla całego miasta.
Komentarz: Za rządów obu panów burmistrzów zostały sprzedane miejskie działki (na których były baseny) osobom prywatnym a teraz społeczeństwo Karpacza rzewnie prosi o możliwość kąpieli na preferencyjnych warunkach – czy taka jest strategia rozwoju miasta?
Gmina Karpacz na realizację przebudowy ul. Parkowej miała parę mln zł. (ok. 6-6,5) Pozostałe koszty miała pokryć firma Skanska i rozłożyć spłatę długu w ratach. Władze Karpacza liczyły na duże wpływy podatkowe z „hotelu” Gołębiewski, które miały wystarczyć na spłatę (za obwodnicę). Szacunkowo rocznie Gołębiewski Karpacz miał wpłacać do miejskiej kasy ok. 2-2,5 mln zł w formie podatków i co się stało? Gołębiewski Karpacz wpłaca ale do pełnej kwoty brakuje „zaledwie” ok. 1,5 mln zł. Dodatkowo obiekt p. Gołębiewskiego został zwolniony (przez władze miasta) z podatku za powierzchnie (dot. rekreacji i sal konferencyjnych) na kwotę do 200 000 euro (zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej dotyczącą inwestycji w obiekty rekreacyjne, sportowe)
Komentarz: Czy inne obiekty w Karpaczu też zostały zwolnione mając u siebie sale konferencyjne lub baseny? Dlaczego z jednej strony tak hojnie darujemy wybrańcom a z drugiej strony nie dostajemy tyle ile się spodziewaliśmy?
Kto ma racje?
Spór pomiędzy gminą Karpacz a Tadeuszem Gołębiewskim dot. wysokości płaconych podatków. Obecnie powierzchnia dopuszczona do użytkowania w „hotelu” to zaledwie 10% pow. budynku. W ten sposób inwestor ma do dyspozycji ok. 120 pokoi czyli prawie 8-mio krotnie mniej niż deklaruje przy rozmowach biznesowych ... Podatki płaci właśnie od tych 10% a co z resztą?
Problem polega na samowoli budowlanej którą próbowano zalegalizować i wówczas obiekt p. Gołębiewskiego zostałby w całości dopuszczony do użytkowania i tym samym wpływy do miejskiej kasy byłyby od całości ale tak się nie stało.
Redaktor NJ przytacza informację od p. Jacka Radwana (Powiatowy Nadzór Budowlany), że od momentu wydania decyzji z grudnia 2010r. dopuszczającej 10% pow. całego budynku do użytkowania nie wydał innej. I znów pytanie: gdzie jest nadzór budowlany w sytuacji kiedy obiekt (bo przecież nie hotel) dysponuje i udostępnia dużo większą powierzchnie lokalową. Czy w tym wypadku zainteresowanie nadzoru budowlanego nie jest wymagane?
I na koniec – hotel czy nie hotel – bo jak wiemy obiekt nie może używać nazwy „Hotel” ponieważ nie spełnia wymogów ustawy o usługach turystycznych i jest zarejestrowany jak każda willa czy pokoje gościnne w rejestrze obiektów świadczących usługi hotelarskie. No więc hotel czy pokoje gościnne?
Inne podatki i opłaty:
- wywóz odpadów komunalnych stałych; czy „hotel” płaci comiesięczną opłatę zryczałtowaną za pozbywanie się odpadów komunalnych gromadzonych na terenie obiektu ? Z tego co wiemy to Nie
- ile wynosi opłata lokalna („klimatyczne”) od 2000 a ile od 20 osób ? (podobno ostatnio zagościło 2-2,5 tyś osób)
Komentarz: „daj kurze grzędę, a ona: wyżej siędę” – władze Karpacza szły bardzo długo na rękę inwestorowi, który obecnie działając na granicy prawa doprowadzić może do upadku nie tylko gminna kasę ale i obecnego burmistrza.
O co tyle hałasu.
Pan Tadeusz Gołębiewski wybudował olbrzymi obiekt w Karpaczu Górnym. Płaci podatki a do gminnej kasy wpływają pieniądze. Czy rzeczywiście tak jest?
Aby zrozumieć całą sytuację cofniemy się w czasie do niedoszłego referendum dot. przebudowy ul. Parkowej. Jednym z zarzutów (uważam, że słusznych - przyp. Admin) była sytuacja w jakiej znajdowała się i znajduje Gmina Karpacz podejmując się na tak duże obciążenie finansowe (ok. 18 mln zł) jakim jest przebudowa ul. Parkowej (tzw. obwodnica) w sytuacji gdy „brak kasy w kasie”. Oprócz początkowych 3 mln zł, które dostała Gmina (w ramach „schetynówek”), resztę miała spłacać z bieżących wpływów z podatków m.in. od obiektu Gołębiewski Karpacz. Teoretycznie założenie było słuszne ale wystarczyło wyciągnąć wnioski, (za wzorem innych obiektów Pana Gołębiewskiego np. w Wiśle; ale kto mógł przewidzieć?? ;-) ) że z jakiegoś powodu te podatki nie będą wpływały do gminnej kasy i co wtedy? Nieruchomości gminne w kolejnych przetargach nie znajdują nabywców, więc co nam pozostaje?
Plan „B”
Plan „B” nie został opracowany. Podobno miasto jest poważnie zadłużone a dodatkowo zmiana przepisów uniemożliwi kreatywną księgowość, co zdecydowanie stawia pod znakiem zapytania zarówno sensowność podjęcia decyzji o budowie jak i możliwość spłaty rat kredytu.
Trochę historii
Po przebudowie ul. Parkowej (zbudowaniu „obwodnicy-bypassu”) Karpacz ma zyskać deptak ( na wyłączonym odcinku ul. Konstytucji 3 Maja) . Nie znamy kosztów tej decyzji ale liczy się przede wszystkim „obwodnica”, która zupełnie nie rozwiąże problemów komunikacyjnych i nie poprawi przejezdności na głównej ulicy. Jesteśmy przekonani, że pieniądze wydane na budowę tzw. Obwodnicy mogły być wydane zdecydowanie korzystniej dla całego miasta.
Komentarz: Za rządów obu panów burmistrzów zostały sprzedane miejskie działki (na których były baseny) osobom prywatnym a teraz społeczeństwo Karpacza rzewnie prosi o możliwość kąpieli na preferencyjnych warunkach – czy taka jest strategia rozwoju miasta?
Gmina Karpacz na realizację przebudowy ul. Parkowej miała parę mln zł. (ok. 6-6,5) Pozostałe koszty miała pokryć firma Skanska i rozłożyć spłatę długu w ratach. Władze Karpacza liczyły na duże wpływy podatkowe z „hotelu” Gołębiewski, które miały wystarczyć na spłatę (za obwodnicę). Szacunkowo rocznie Gołębiewski Karpacz miał wpłacać do miejskiej kasy ok. 2-2,5 mln zł w formie podatków i co się stało? Gołębiewski Karpacz wpłaca ale do pełnej kwoty brakuje „zaledwie” ok. 1,5 mln zł. Dodatkowo obiekt p. Gołębiewskiego został zwolniony (przez władze miasta) z podatku za powierzchnie (dot. rekreacji i sal konferencyjnych) na kwotę do 200 000 euro (zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej dotyczącą inwestycji w obiekty rekreacyjne, sportowe)
Komentarz: Czy inne obiekty w Karpaczu też zostały zwolnione mając u siebie sale konferencyjne lub baseny? Dlaczego z jednej strony tak hojnie darujemy wybrańcom a z drugiej strony nie dostajemy tyle ile się spodziewaliśmy?
Kto ma racje?
Spór pomiędzy gminą Karpacz a Tadeuszem Gołębiewskim dot. wysokości płaconych podatków. Obecnie powierzchnia dopuszczona do użytkowania w „hotelu” to zaledwie 10% pow. budynku. W ten sposób inwestor ma do dyspozycji ok. 120 pokoi czyli prawie 8-mio krotnie mniej niż deklaruje przy rozmowach biznesowych ... Podatki płaci właśnie od tych 10% a co z resztą?
Problem polega na samowoli budowlanej którą próbowano zalegalizować i wówczas obiekt p. Gołębiewskiego zostałby w całości dopuszczony do użytkowania i tym samym wpływy do miejskiej kasy byłyby od całości ale tak się nie stało.
Redaktor NJ przytacza informację od p. Jacka Radwana (Powiatowy Nadzór Budowlany), że od momentu wydania decyzji z grudnia 2010r. dopuszczającej 10% pow. całego budynku do użytkowania nie wydał innej. I znów pytanie: gdzie jest nadzór budowlany w sytuacji kiedy obiekt (bo przecież nie hotel) dysponuje i udostępnia dużo większą powierzchnie lokalową. Czy w tym wypadku zainteresowanie nadzoru budowlanego nie jest wymagane?
I na koniec – hotel czy nie hotel – bo jak wiemy obiekt nie może używać nazwy „Hotel” ponieważ nie spełnia wymogów ustawy o usługach turystycznych i jest zarejestrowany jak każda willa czy pokoje gościnne w rejestrze obiektów świadczących usługi hotelarskie. No więc hotel czy pokoje gościnne?
Inne podatki i opłaty:
- wywóz odpadów komunalnych stałych; czy „hotel” płaci comiesięczną opłatę zryczałtowaną za pozbywanie się odpadów komunalnych gromadzonych na terenie obiektu ? Z tego co wiemy to Nie
- ile wynosi opłata lokalna („klimatyczne”) od 2000 a ile od 20 osób ? (podobno ostatnio zagościło 2-2,5 tyś osób)
Komentarz: „daj kurze grzędę, a ona: wyżej siędę” – władze Karpacza szły bardzo długo na rękę inwestorowi, który obecnie działając na granicy prawa doprowadzić może do upadku nie tylko gminna kasę ale i obecnego burmistrza.
Przeczytaj również: Show must go!
admin, 30-09-2011, odsłon: 1174 |