|
Czy ktoś jest zaskoczony, że gigant płacić nie chce? No, to tylko chyba ci co bezkrytycznie wierzyli w każde słowo wodza naczelnego, który i przed i w trakcie i po wyborach bajki opowiadał o szerokim strumieniu, a może nawet rzece gotówki zasilającej kasę pod wielka górą.
To co się teraz dzieje, to zasłona dymna. Trzeba ludowi pokazać, że coś się robi. Że stoi się na straży kasy wyborców. Ale z góry wiadomo, jak to się skończy, a później się powie, że wszystkiemu winne przepisy. Albo konserwator. Gigant ma rację. Przepisy są jednoznaczne. Podatek od nieruchomości płaci się w kolejnym roku podatkowym od momentu zakończenia budowy. Formalnie nowotwór wciąż jest w budowie, więc płacić nie musi. Jak się budowa oficjalnie zakończy, a budynek zostanie oddany do użytku, to podatki trzeba będzie płacić. Ale jak powszechnie wiadomo, nowotwór jest za wysoki. Sezon budowlany dobiega końca, więc są małe szanse na to, że gigant zostanie skrócony. Tam się nic w tej sprawie nie dzieje. Czyli nie będzie pozwolenia na użytkowanie, ale będzie znów zgoda warunkowa, na kolejny rok. Formalnie więc budowa nie zostanie zakończona, a to oznacza, że nie będzie od czego płacić podatku. Ktoś się zapyta - to dlaczego moloch działa i gości przyjmuje? Takie mamy prawo. Gości przyjmuje na własną odpowiedzialność. Nikt mu tego nie może zabronić. Chyba, że coś się stanie. Coś natyle poważnego, że wkroczy prokurator. Wówczas gigant beknie. Podsumowując: podatki są płacone tylko od niewielkiej części na którą wydano zgodę na użytkowanie, a od pozostałej większej części kasa do budżetu nie spływa, bo formalnie trwa budowa, choć w praktyce budowa się dawno skończyła i całość hula, że aż miło. To przy obecnym układzie trwać może latami. Zawsze można też zrzucić winę na konserwatora zabytków, który nie zgodził się na to, aby zmienić plan miejscowy, który umożliwiłby legalizację samowoli. Tak! To on wszystkiemu winny. Gdyby konserwator się zgodził na zmianę planu, to już dawno samowola byłaby zalegalizowana i obiekt zostałby oddany do użytku, a wówczas płacone byłyby podatki. Zawsze ktoś musi być winien. Na pewno nie może być winny ten, który doprowadził do samowoli budowlanej. I na pewno nie może być winny wódz naczelny, który chciał dobrze, a wyszło jak zawsze, czyli dobrze wyszło. Dla giganta szczególnie.
jOranT_KarpaczANSKI, 29-09-2011, odsłon: 445 |